Myśląc o dzisiejszym świecie, pierwsza myśl, która rzuca mi się to słowo: „sztuczność”. XXI wiek – czasy technologi, rozwoju, wirtualności. Zapatrzeni w zdjęcia idealnych ludzi na Instagramie często zatracamy się w całej tej sztucznej otoczce. Przestajemy zdawać sobie sprawę z rzeczy ważnych, które niekoniecznie mają swój odpowiednik w wyidealizowanym internecie. Dostrzegamy, że świat nie jest taki kolorowy, jak kreują go znane nam osoby na ekranie. Pojawiają sie problemy z akceptacją własnego ja – jedna z cech, która wydaje mi się, że jest kluczem do poprawnego funkcjonowania. Pomyślcie: czy człowiek, który ma problemy z samym sobą, będzie w stanie cieszyć sie z dnia takim, jakim jest; czy może ciagle będzie doszukiwał się pewnych, nieistotnych rzeczy których i tak nie może zmienić? Uważam, że problemy z samoakceptacją pojawiają się u coraz większej populacji ludzi, w tym u młodzieży, która nie zawsze potrafi sobie z tym poradzić. Ciagłe ocenianie, wytykanie błędów – mam wrażenie że staje się to wytyczną w dzisiejszych czasach. Zapytacie pewnie teraz: czy internet posiada tylko takie ciemne oblicze? Oczywiście, że nie. Dla wielu z nas jest to odskocznia od codziennych sytuacji. Obejrzenie śmiesznego filmiku, czy wysłuchanie nowego kawałka naszego ulubionego artysty, sprawia nam ogromną przyjemność i stanowi odskocznię od codziennej rutyny. Wielu z nas posiada znajomych czy przyjaciół, dla których internet to jedyna alternatywa do utrzymania kontaktu. Takie relacje sprawiają również, że uśmiech na naszej twarzy może pojawić sie częściej niż nam sie wydaje. Podsumowując moją myśl: internet, w którym większość z nas aktualnie utrzymuje swoje dotychczasowe życie, jak i ludzie potrafią posiadać wiele oblicz, z których powinniśmy nauczyć się wyciągać pozytywne, jak i negatywne wnioski. Jeśli udało wam się dotrwać do tego momentu chciałam jeszcze dodać, abyście korzystali z każdej chwili swojego życia, bo macie je tylko jedno, więc dbajcie o nie i pozostańcie sobą.
Kinga Szlas

