Ponad podziałami

Perspektywa, z jakiej patrzymy na świat, zazwyczaj jest tą, z której samodzielnie wyciągamy wnioski. Bardzo łatwo przychodzi nam oceniać dane sytuacje, a przede wszystkim ludzi, opierając wszelkie swoje spostrzeżenia na powierzchownej wiedzy. Każdy z nas inaczej odnajduje się na tym świecie, tak samo jak każdy z nas obiera inny cel w życiu. Wszystko to zależy od możliwości rozwoju, od tego, co dostajemy na początku naszej ,,drogi”. Fundamenty – czyli często to, gdzie przyszło nam się wychować, urodzić – podtrzymują całą konstrukcję, na której opieramy swoją przyszłość. W takim przypadku, również powstają pewne granice, wyznaczające podział społeczeństwa – system ukształtowany przez człowieka, w którym dane grupy ludności traktowane są przez wzgląd na niezależne od nich samych czynniki.

Mówi się, że rzeczywistość ściąga z powrotem na ziemię – jest to stwierdzenie, które bardzo dobrze wpasowuje się w kanon życia ludzi objętych potężnymi w znaczeniu problemami, takimi jak nieuleczalna choroba spowodowana brakiem dostępu do medycyny, wojna czy chociażby głód. O tak przerażających sytuacjach słyszy się stosunkowo często w telewizji, czyta w gazetach czy też w Internecie. Aczkolwiek to czego się dowiadujemy, to tylko mały urywek tego, z czym zmagają się inne społeczeństwa – taka kropla w morzu potrzeb. Dlatego też najczęściej zdarza nam się rzucać w niepamięć problemy innych, skupiając się na sobie, swojej pracy. Może robimy tak, ponieważ mamy świadomość, że nas nie spotka problem ludzi żyjących kilkaset tysięcy kilometrów stąd, a może po prostu boimy się spojrzeć prawdzie w oczy?

Powiedziałabym, że istnieją dwa światy, które różnią się całkowicie wszystkim, poza jednym – w każdym z nich jest CZŁOWIEK, który powinien być jednostką traktowaną PIERWSZOPLANOWO. Człowiek to siła, to uczucia, to życie, które jest również częścią życia innych. Przyglądając się różnicy tych dwóch światów – tego bardziej rozwiniętego, pełnego urozmaiceń; a tego, w którym niewystarczająca ilość pewnych podstaw do życia to norma – zauważyłam czego brakuje w tym pierwszym, tym ,,naszym”. Mianowicie jest to empatia, która często zostaje przysłonięta przez zazdrość; oraz umiejętność wyjścia ze swojej strefy komfortu na rzecz drugiego człowieka, która ,,idzie” w cień, gdy pojawia się chęć bycia lepszym i silniejszym. My mamy smartfony, komputery, piękne wnętrza domów, czy chociażby dostęp do całej masy miejsc na ziemi, pomimo to oni mają coś cenniejszego – miłość, względem każdego niezależnie od tego w jak ciężkiej sytuacji postawiło ich życie.

Często zastanawiam się, dlaczego ludzie nie respektują zasady życia ponad podziałami. Myśląc o tym dochodzę do wniosku, że niepozorne wykluczanie drugiego człowieka psuje naszą ludzkość, nie pozostawiając szansy na pomoc tym, którzy tego najbardziej potrzebują. Weźmy pod uwagę społeczeństwa krajów Afryki. Mając możliwość, zbliżyłam się ostatnio do problemów życia mieszkańców Ugandy poprzez uczestnictwo w lekcji prowadzonej przez cudowną kobietę, którą śmiało mogę nazwać bohaterką. Pani Kasia Włodkowska wprowadziła nas w świat zupełnie niestandardowych przeszkód, które stają na drodze takiemu samemu człowiekowi, jakim jesteś ty, z tą różnicą, że on nie miał tyle szczęścia, żeby urodzić się w kraju, gdzie edukacja, bieżąca woda, czy chociażby prąd to niczym niewyróżniająca się codzienność. Pani Kasia z niezwykłym zaangażowaniem opowiadała o marzeniach, w których kobieta zamiast pięknej torebki, wymarzyła sobie beczkę na wodę; o realiach życia niewinnych dzieci, które zostawiane przez rodziców wychowywane są w sierocińcu kompletnie nieprzystosowanym do prawidłowego funkcjonowania. Podczas gdy od dziecka otaczana byłam niezliczoną ilością zabawek, mając swój własny kolorowy pokój oraz opiekę kochających rodziców, ta sama istota wychowywała się w miejscu, które ciężko nawet nazwać domem. Mieszkańcy Afryki potrzebują tego, co my już mamy – poczucia równowagi, stabilności oraz niezależności, a my potrzebujemy tego, co oni mogą nam dać – nadziei, że w każdej sytuacji człowiek człowiekowi człowiekiem.

Zakończę tę pracę pytaniami, które sformułowały się w mojej głowie podczas pisania całego artykułu. Dlaczego ludzie, którym znane są już pojęcia takie, jak równość czy też szacunek swoją postawą pokazują, że nie chcą spotkać się na równoległym humanitarnie poziomie z innymi obywatelami tego świata? W którym momencie staliśmy się jako społeczeństwo nieczuli na ludzkie łzy oraz niewinne oczy pełne nadziei?

Tekst był bardzo, bardzo długi także jeżeli dotrwałeś/aś do tego miejsca, chciałabym podziękować za poświęcony czas,

Kornelia Stenzel

Źródło: Instagram- ugurgallen

Opublikowane przez Stowarzyszenie Umarłych Sofistów

Jesteśmy uczniami klasy humanistycznej w XIV LO w Gdańsku. Lubimy filozofować, dyskutować, analizować i snuć refleksje! Każdy z nas jest inny, czyli wyjątkowy. Pomysł stworzenia bloga powstał podczas omawiania „Chmur” Arystofanesa na lekcjach języka polskiego. Sofiści uważali między innymi, że prawda jest zależna od punktu widzenia. Każdy widzi świat inaczej, więc każdy z nas będzie postrzegał inną prawdę. Będziemy tu pisać o sobie, o tym jak odbieramy rzeczywistość i o tym, co dla nas jest ważne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: