Dłużej nie wytrzymam. Nie mogę jeść, nie mogę spać. Myśli pędzą w mojej głowie jak szalone. Co noc widzę przed oczami białe zęby Berenice. Nie wiem, skąd we mnie to pragnienie ich posiadania, jednak czuję, że dłużej nie oprę się pokusie. Może to przez moją zazdrość? Moje zęby nie są takie śliczne. A może różnice w naszych młodych życiach? Zawsze była lepszego zdrowia i bardziej lubiana. Gdy ja siedziałem w bibliotece, miejscu wiedzy i mych narodzin, ona biegała na zewnątrz i się śmiała. A co jak śmiała się ze mnie? Może moi rodzice popełnili grzech i teraz ja za niego płacić muszę? Ach, nie wiem. Gdy zamykam oczy pod powiekami oświetlona księżycem objawia się twarz Berenice. Piękna i młoda a te zęby. Coś pięknego. Co noc słyszę ich klekot. Wołają mnie do siebie i mamią moje uszy swoim harmonijnym szczękiem. Muszę je mieć, a ta żądza tylko we mnie rośnie. I co ja mam począć? Świat jest okrutny. Całe życie byłem wycofany i milczący. Czy nie należy mi się nic od życia? Całe życie samotny w wielkim domu. Bez prawdziwego oparcia. Dlaczego inni mają się cieszyć, gdy ja cierpię? Hmmm… Muszę podjąć jakieś działania. Nie oprę się dłużej, muszę jak najszybciej mieć te zęby. Zabawne. Całe życie myślałem, że to ze mną coś nie tak. Że jestem jakiś psychicznie chory. HA… nic bardziej mylnego. Całe życie w cieniu roześmianej Berenice. Całe życie w murach tej posiadłości. Mam dość. Całe życie słuszność miałem ja! Zdobędę te zęby i zemszczę się na Berenice za cały świat. Skoro ja nie mogę być szczęśliwy nikt nie będzie. HAHAHA… Ale wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Może ją uduszę poduszką? Nieeee, jednak nie. Ma więcej siły ode mnie i uwolniłaby się. Wiem! Trucizna! Hmmm pomyślę nad tym jeszcze. Gdzieś jest substancja, co spowolni bicie serca. Będzie spać i ją żywcem pochowają. Potem ją odkopię, wezmę zęby. Tak. Mój triumf nastanie, już niebawem. Dokona się zemsty akt. Symfonia śmierci zabrzmi dziś ku mej czci. Osobiście wolałbym to rozwiązać inacze,j ale kto by chciał szczerbatą żonę? Lepsza przedwczesna śmierć… ale będzie ze mnie biedny wdowiec. HAHAHAH… całe życie bez nikogo, nic mi parę lat więcej nie zrobi. To stanie się dziś. Te zęby będą moje. Te zęby to klucz do mojej chwały. Te zęby zapewnią mi sławę. Historia mojego triumfu zapisze się na kartach historii. Będą o mnie mówić. Taak… to stanie się dziś. Wybacz mi świecie, że w końcu postawie na swoim, ale tak być musi. Winien mi jesteś te wszystkie lata życia, które mi odebrałeś. Odzyskam, co utracone. Pomszczę co mi zabrano. Będę walczyć o swoje. I nic ani nikt mnie nie powstrzyma. Zbyt długo byłem zwykłym bogatym nieudacznikiem. Dziś nadszedł czas zemsty! Zapłata za me krzywdy powinna być sowita, ja jednak nie jestem złym człowiekiem zadowolę się zębami. Jedni wieszają głowy zwierząt nad kominkiem a ze skóry robią dywan, inni kolekcjonują kończyny w słojach. A ja chce tylko parę zębów to i tak nie dużo. Już czas! Gdy to się skończy umrę i odrodzę się z popiołów niczym Feniks. Nastanie nowy świt mojego istnienia. Zemsta!!
Marta Filip

