Skalana nierównościami rzeczywistość dzieli całe nasze społeczeństwo, ustanawia nowe struktury,
tworzy liczne hierarchie. Rozbieżności dzisiejszego świata wpisują nas, ludzi w pewien schemat, a
każdy kraj narzuca swoim obywatelom ustalone priorytety. Jesteśmy społeczeństwem, żyjącym w
trakcie ciągłych zmian. Zmian, które już zaczęły wpływać na naszą przyszłość…
Jedno nieodpowiednio dobrane słowo, jeden niewłaściwy
moment, jeden niedopuszczalny gest, jedno niefortunne zdarzenie, każdy z tych elementów – równie
znaczący – wpływa na wywołanie tego co nieuniknione – kolejnych etapów wojny toczonej w imię
zaprzestania ciągłych podziałów. Wojny przegranej, bo każda która pozbawia ludzi ich własnych
praw, możliwości wyboru taka właśnie jest – przegrana i okrutna. Współczesny świat pomimo
bogatego bagażu doświadczeń wciąż popełnia ten sam błąd, doprowadza do wzajemnej nienawiści,
która dzieli zamiast jednoczyć. To my, ludzie jesteśmy tym światem. Więc ku czemu zmierzamy? W
którym momencie odebrano nam wolność głosu, oraz możliwość decydowania? Ile warte jest
walczenie ze sobą nawzajem w obliczu ubóstwa, głodu, śmiertelnych chorób, braku dostępu do
podstawowych źródeł życia, z którymi wciąż zmagają się miliony ludzi na świecie?
Ostatnie decyzje podjęte w Polsce zaskakują, wprowadzając w stan niedowierzania. Jak mamy
pomagać tym najbardziej potrzebującym, w chwili gdy zostajemy sami ze sobą, gdy walczymy
przeciwko tym, którzy mieli słuchać i mieć na uwadze nasze zdanie, zdanie milionów Polaków?
Gorycz rozczarowań znamy nie tylko my i nie pierwszy raz przychodzi nam się z nią zmierzyć.
Codziennie doświadczają jej ludzie w przeróżnych zakątkach świata, ale to my w tej właśnie sytuacji
stajemy się przykładem społeczeństwa zjednoczonego, które nie pozwala by dzieliła je panująca
nierówność. Każdy z nas, ludzi o coś walczy. Każdy z nas doświadcza niesprawiedliwości. Każdy ma
prawo wyboru – więc jaki będzie twój?
,,Wszystkie książki o wszystkich rewolucjach zaczynają się od rozdziału, który mówi o zgniliźnie władzy
upadającej albo o nędzy i cierpieniach ludu. A przecież powinny one zaczynać się od rozdziału z
dziedziny psychologii – o tym jak udręczony, zalękniony człowiek nagle przełamuje strach, przestaje się
bać. Powinien być opisany cały ten niezwykły proces, który czasem dokonuje się w jednej chwili, jak
wstrząs, jak oczyszczenie. Człowiek pozbywa się strachu, czuje się wolny. Bez tego nie byłoby
rewolucji.”– Ryszard Kapuściński
Kornelia Stenzel
