Post apocaliptum:

Jeśli to czytacie, to zapewne po apokalipsie ludzie wrócili do używania elektrycznego pisma zamiast amunicji. Po długich miesiącach szalejącej zarazy, zdawać by się mogło, że świat wrócił do normalności. Zmienił się. Jak wszyscy wiemy, dwie rzeczy nigdy się nie zmieniają. Wojna, wojna nigdy się nie zmienia. Na szczęście, koszmar międzypaństwowych konfliktów dotąd mnie nie spotkał, lecz równie przeraźliwa klątwa już tak. Samotność w czasach gdy liczyła się każda kropla brudnej wody i każdy kawał ołowiu mieszczący się do przeciętnej broni, brak żywej duszy bywał ułaskawianiem jak i przekleństwem. Jednakże takie ułaskawienie przypomina bardziej pustynny miraż niż prawdziwe zbawienie. Nie tak dawno widziałem nawet jeden, pełna półka papieru toaletowego objawiła mi się niczym marzenie przeciętnego survivalisty. Dopiero później zorientowałem się, że plaża na której byłem została jakiś czas temu zbombardowana bronią biologiczną. Możliwe, że miało to na mnie jakiś poważniejszy wpływ ale stary już jestem. Co mnie nie zabije to mnie… Napromieniuje. Dotąd prowadziłem życie Nomada, podróżując od schronu do schronu. Okazjonalnie kogoś ograbiłem z surowców, prowiantu lub… Życia. Odebranie tego ostatniego czasem zdaje się być tą najprostszą częścią cyklu życia samotnika. Moja rutyna przyzwyczaiła mnie do braku empatii, tak samo jak te 50 lat na moim kościstym, zmarszczonym karku. Każdy zawsze bardziej broni kromki spleśniałego chleba niż własnej rodziny. To w sumie też się nie zmieniło, zaraza! Lepiej liczę kule w bębenku rewolweru niż problemy tego świata. Na szczęście, miesiące temu napotkałem osobę godną mojego zaufania. Jest nieco szurnięty, ale dwójka takich świrów łatwo się dogada. Uwierzycie mi lub nie, ale właśnie zmierzam w jego stronę. Jedną ręką wykonaną z silnej stali, bawię się owym rewolwerem. Drugą natomiast piszę te słowa, z nadzieją że ktoś je odczyta. Hmm. Dziwne. Drzwi są… … … … … Zabrali go! Niech ognista bogini ma nas w opiece, zabrali go! Może znajdę jakieś ślady w jego… … … … …

Paweł Ciarka

Opublikowane przez Stowarzyszenie Umarłych Sofistów

Jesteśmy uczniami klasy humanistycznej w XIV LO w Gdańsku. Lubimy filozofować, dyskutować, analizować i snuć refleksje! Każdy z nas jest inny, czyli wyjątkowy. Pomysł stworzenia bloga powstał podczas omawiania „Chmur” Arystofanesa na lekcjach języka polskiego. Sofiści uważali między innymi, że prawda jest zależna od punktu widzenia. Każdy widzi świat inaczej, więc każdy z nas będzie postrzegał inną prawdę. Będziemy tu pisać o sobie, o tym jak odbieramy rzeczywistość i o tym, co dla nas jest ważne.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij