Życie pisze różne scenariusze. Jedni mają łatwo, drudzy muszą włożyć niesamowity trud aby być… no właśnie, szczęśliwym?
Co to jest to „szczęście”, gdzie możemy w sumie je znaleźć?
Myślę, że definicje szczęścia każdy potrafi rozwinąć we własnym zakresie i sam wie najlepiej, co mu je zapewnia.
Ja powiem, czym dla mnie jest szczęście, jak do niego dążę i co mi je zapewnia.
No właśnie. Moja droga do prawdziwego szczęścia zaczęła się jakoś w maju 2017, gdy rowerem przejeżdżałem przez Gdańsk, aby dotrzeć do szkoły. Poddałem się refleksji, czemu jestem taki zadowolony? Czemu co chwilę zatrzymuje się i robię zdjęcia? Czemu się uśmiecham i nucę melodię pod nosem? Przyjrzałem się zieleni, która mnie otaczała, przysłuchałem się śpiewającym ptakom i spojrzałem na wschodzące słońce, wszystko jasne! To otoczenie!
Po tej jednej przejażdżce poddałem się kolejnej refleksji, kto nam to zapewnił? Dzięki komu jest tu tyle zieleni, taki spokój? To Prezydent! Odezwałem się do niego, podziękowałem za stwarzanie cudownych warunków w naszym mieście no i to właśnie otworzyło mi furtkę możliwości, przez którą ochoczo przeszedłem.
Ten na pozór długi czas minął niezmiernie szybko, kolejnymi etapami zbliżałem się do ludzi, poznawałem co raz to ciekawsze persony, zacząłem brać udział w różnorodnych wolontariatach, zacząłem żyć pełnią życia. Właśnie z ludźmi.
Dziś jestem Radnym w Młodzieżowej Radzie Miasta, aktywistą, działaczem i społecznikiem. Czuję, że jest ze mną wiele osób. Osób, do których zawsze mogę zwrócić się po pomoc, porozmawiać choć chwilkę.
Myślę, że na szczęście składa się naprawdę wiele czynników! U każdego wygląda to inaczej. U mnie jest to rower, ludzie, osiągnięcie zamierzonego efektu, nauka na błędach i wiele wiele innych…
Dlatego dziś każdego z Was, czytających ten wpis chcę serdecznie zaprosić do krótkiego przemyślenia. Co daje nam w życiu szczęście, jak je osiągnąć.
Pozdrowionka dla Was,
Igor Dorawa
